Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stromiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stromiec. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 stycznia 2021

Stromiec: stateczny dżentelmen w Górach Kaczawskich

W grudniu 2020 roku mieliśmy okazję spędzić sporo czasu w okolicach Jeleniej Góry. Czwartek, 17 grudnia przywitał nas pięknym słońcem, zatem korzystając z wolnego dnia w pracy, postanowiliśmy udać się na spacer na Stromiec. Kilka miesięcy temu opisaliśmy przykładową trasę dojścia na Stromiec z jeleniogórskiego osiedla Zabobrze, jednak wówczas szczyt ten był tylko jednym z kilku punktów całodniowego rajdu po Górach Kaczawskich i nie mieliśmy zbyt wiele czasu, by spędzić na nim choć parę chwil. Przepiękna końcowka jesieni skłoniła nas do powrotu na Stromiec, który tym razem stanowił podstawowy cel wędrówki.

Stromiec na tle pasma Karkonoszy, widok spod podnóża Chrośnickich Kop
Stromiec na tle pasma Karkonoszy, widok spod podnóża Chrośnickich Kop
 

Prowadzący na wierzchołek Stromca szlak żółty (istnieje od niedawna, wiedzie południowym zboczem) to jedna z najkrótszych znakowanych tras w całych Sudetach. Choć Stromiec to jeden z najbardziej charakterystycznych sudeckich "stożków", sam jego wierzchołek jest zaskakująco "wypłaszczony", a jego kulminacja ciągnie się na odcinku kilkudziesięciu metrów. Stromiec to także bardzo ciekawe formacje skalne, zlokalizowane tuż pod wierzchołkiem, niezwykle strome północne zbocze (prawie jak na Lackowej 😃), a także kilka przecinek z widokiem na fragment Karkonoszy i dostrzegalne gołym okiem ślady dawnej infrastruktury turystycznej (przekazy mówią m.in. o wieży widokowej). Zapraszamy na Stromiec i jego najbliższe okolice!

środa, 19 sierpnia 2020

Góry Kaczawskie poza szlakiem: Chrośnickie Kopy, Grodzisko i Stromiec

Tegoroczne lato jest wyjątkowe - epidemia koronawirusa i spadek międzynarodowej mobilności (w tym zagranicznych wyjazdów urlopowych) naszego społeczeństwa spowodowały, że popularne górskie miejscowości i szlaki, oblężone przecież nawet w "normalnych" okolicznościach w sezonie wakacyjnym, dosłownie pękają w szwach. Kolejki do wejścia na Śnieżkę, Tarnicę, Giewont czy Rysy, iście wielkomiejski ruch na szlakach, wielogodzinne oczekiwanie pod wyciągami i horrendalne niekiedy ceny usług w "kurortach", w których można doświadczyć wielu wrażeń, ale na pewno nie zaznać spokoju i ukojenia na łonie natury... Wszystko to skłoniło nas do przyjrzenia się mapom, aby spróbować nakreślić trasę, która dałaby nam szansę na kilkugodzinny spacer w (względnej) samotności. - Czy to w ogóle możliwe w Kotlinie Jeleniogórskiej i jej okolicach? - pomyśleliśmy. Tak się bowiem złożyło, że choć na początku sierpnia 2020 r. zajechaliśmy do Jeleniej Góry w celach zupełnie nieturystycznych, to jednak ku naszej radości pojawiła się szansa na jeden wycieczkowy dzień. Karkonosze i Izery odrzuciliśmy "z definicji", a mieliśmy informacje z pierwszej ręki, że niemało ludzi buszuje w tym czasie również w Rudawach Janowickich. Pozostały nam zatem Góry Kaczawskie, które skądinąd bardzo lubimy.

Chrośnickie Kopy w Górach Kaczawskich
Chrośnickie Kopy w Górach Kaczawskich