Pierwszy w 2019 roku słoneczny i naprawdę ciepły dzień w okolicach Warszawy spowodował, że zwykle niemal pusty w ostatnich tygodniach parking przy węźle szlaków w Truskawiu pękał w szwach i trudno było znaleźć wolne miejsce. My również, spragnieni słonecznych promieni, wybraliśmy się na popołudniową wycieczkę wokół Truskawia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaborów Leśny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaborów Leśny. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 lutego 2019
poniedziałek, 3 grudnia 2018
Kampinoski rudzielec, czyli z Truskawia do Wierszy szlakiem żółtym
Pierwszego grudnia 2018 roku, w dzień mroźny, lecz piękny i słoneczny, wybraliśmy się do Puszczy Kampinoskiej. Wycieczkę naszą zaplanowaliśmy rozpocząć w miejscowości Truskaw, dotarliśmy tam jednak dopiero przed godziną 13, zatem do zapadnięcia ciemności pozostało nam ok. trzy i pół godziny. Nie zniechęciło nas to jednak przed odbyciem spaceru, wyliczyliśmy, że utrzymując dobre tempo powinniśmy zdążyć dojść szlakiem żółtym do przysiółka Wiersze przez Zaborów Leśny, a następnie tą samą drogą powrócić do Truskawia. W jedną stronę trasa liczyła ok. 8 kilometrów, z czego niemal połowa wiodła przez przepiękny las sosnowy, chyba jeden z najładniejszych tego rodzaju w Kampinosie.
sobota, 3 listopada 2018
Maraton pieszy w jesiennym Kampinosie
Maraton pieszy imienia Andrzeja Zboińskiego w Puszczy Kampinoskiej to jedna z najstarszych, rozgrywanych rokrocznie imprez turystyczno-krajoznawczych w naszym kraju. Pierwszy raz została ona zorganizowana w 1974 roku, w roku bieżącym odbyła się 45. edycja, tradycyjnie w drugi weekend października (13-14 X). Maraton rozegrano na dystansach 50, 75 i 100 kilometrów ze startem nocnym (20:00 oraz 0:00) oraz 50 kilometrów ze startem dziennym (8:00). Dla nas był to debiut w tej świetnej imprezie, w związku z czym zdecydowaliśmy się na ostatni z wymienionych wariantów startu. Dało nam to możliwość sprawdzenia własnych sił w teoretycznie najłatwiejszych warunkach na trasie, a także pozwoliło przyjrzeć się Kampinosowi w jesiennych barwach. Tym bardziej że pogoda była piękna!
Na miejsce startu na Polanie Jakubów w pobliżu siedziby dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego w Izabelinie przybyliśmy około 7:40, chcąc na spokojnie zdążyć z rejestracją przed startem o 8. Prócz nas na polanie pojawiła się jeszcze około setka śmiałków.
O godzinie 8, w promieniach wschodzącego słońca, wyruszyliśmy z Izabelina szlakiem czarnym w kierunku Sierakowa.
Przejście przez Sieraków zajęło nam kilkanaście minut, po czym znaleźliśmy się już na puszczańskich ścieżkach i podążyliśmy na wschód szlakiem zielonym.
Okolice pięknego "Starego dębu" i posada Sieraków.
Uroczysko Szczukówek w okolicach Dziekanowa Leśnego.
Szlak czerwony wzdłuż Długiego Bagna w kierunku cmentarza i muzeum w Palmirach.
Cmentarz w Palmirach, miejsce pamięci narodowej.
Szlak czerwony w kierunku Wierszy.
Wiersze i najbliższa okolica.
Szlak czerwony w kierunku Roztoki.
Punkt kontrolny w Roztoce: krótka przerwa i woda mineralna przygotowana przez organizatorów :)
Po podstemplowaniu karty uczestnika ruszyliśmy szlakiem zielonym przez Ławską Górę, Wyględy Górne do Zaborowa Leśnego.
Zaborów Leśny i okolice. Jedna z większych w Kampinosie polan rekreacyjnych, wyznaczone miejsca do rozpalania ogniska itp. My jednak nie mieliśmy czasu na relaks, szybciutko przemknęliśmy przez polanę, zazdroszcząc odrobinę tym, którzy mogli się tu odprężyć:)
Z Zaborowa trasa maratonu wiodła szlakiem żółtym do parkingu w Truskawiu, dalej czarnym do Karczmiska i wreszcie zielonym w kierunku Pociechy i Sierakowa. Mimo że słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a zmęczenie naprawdę dawało się już we znaki, wciąż mogliśmy podziwiać piękne kolory kampinoskiej jesieni.
I tak powoli domknęliśmy maratońską pętlę, skręcając ze szlaku zielonego na drogę wiodącą do Sierakowa.
Za Sierakowem pozostał nam już ostatni odcinek trasy, znany z porannego wymarszu szlak czarny do budynku dyrekcji KPN w Izabelinie. Pokonaliśmy go niemal w całkowitych ciemnościach, świadomość bliskości mety dodawała nam sił i zdolności widzenia w tak trudnych warunkach :) Na miejscu zarejestrowaliśmy przybycie przy sędziowskim stoliku, zamówiliśmy kawę przysługującą nam w nagrodę za osiągnięcie mety :) a następnie zasiedliśmy na całkiem wygodnej kanapie, częstując się przygotowanymi słodkimi łakociami i oddając się błogiej chwili odpoczynku, na którą czekaliśmy od samego rana.
Przebycie całej trasy zajęło nam niewiele ponad 10 godzin (w tym ok. 20-minutowa przerwa na drugie śniadanie i liczne przerwy na fotografie), co od razu rozbudziło nasze apetyty w stosunku do przyszłorocznego maratonu i ewentualnego startu na 100 kilometrów. Trzeba będzie tylko uporać się z obawami jednego z członków naszej pary związanymi z potencjalnym nocnym spotkaniem z wilkami i "setka" będzie nasza! :)
Pierwszy start w maratonie i od razu rewelacyjne wrażenia i cały bagaż przemiłych wspomnień. Według danych organizatorów imprezę ukończyło (tzn. przeszło co najmniej 50 km) 403 uczestników, choć jej specyfika - różne dystanse, godziny startu i trasy - powoduje, że podczas marszu w ogóle nie odczuwaliśmy, że razem z nami wędrowało kilkaset osób. Maraton daje okazję do sprawdzenia własnych możliwości fizycznych, ale także pozwala na psychiczny odpoczynek i "pogłębiony" kontakt ze wspaniałą przyrodą. W przyszłym roku ruszamy ponownie!
Data wyprawy: 14 X 2018
Długość: 50,13 km
Czas przebycia: 10 godz. 12 min
Na miejsce startu na Polanie Jakubów w pobliżu siedziby dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego w Izabelinie przybyliśmy około 7:40, chcąc na spokojnie zdążyć z rejestracją przed startem o 8. Prócz nas na polanie pojawiła się jeszcze około setka śmiałków.
O godzinie 8, w promieniach wschodzącego słońca, wyruszyliśmy z Izabelina szlakiem czarnym w kierunku Sierakowa.
Przejście przez Sieraków zajęło nam kilkanaście minut, po czym znaleźliśmy się już na puszczańskich ścieżkach i podążyliśmy na wschód szlakiem zielonym.
Okolice pięknego "Starego dębu" i posada Sieraków.
Uroczysko Szczukówek w okolicach Dziekanowa Leśnego.
Szlak czerwony wzdłuż Długiego Bagna w kierunku cmentarza i muzeum w Palmirach.
Cmentarz w Palmirach, miejsce pamięci narodowej.
Szlak czerwony w kierunku Wierszy.
Wiersze i najbliższa okolica.
Szlak czerwony w kierunku Roztoki.
Punkt kontrolny w Roztoce: krótka przerwa i woda mineralna przygotowana przez organizatorów :)
Po podstemplowaniu karty uczestnika ruszyliśmy szlakiem zielonym przez Ławską Górę, Wyględy Górne do Zaborowa Leśnego.
Zaborów Leśny i okolice. Jedna z większych w Kampinosie polan rekreacyjnych, wyznaczone miejsca do rozpalania ogniska itp. My jednak nie mieliśmy czasu na relaks, szybciutko przemknęliśmy przez polanę, zazdroszcząc odrobinę tym, którzy mogli się tu odprężyć:)
Z Zaborowa trasa maratonu wiodła szlakiem żółtym do parkingu w Truskawiu, dalej czarnym do Karczmiska i wreszcie zielonym w kierunku Pociechy i Sierakowa. Mimo że słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a zmęczenie naprawdę dawało się już we znaki, wciąż mogliśmy podziwiać piękne kolory kampinoskiej jesieni.
I tak powoli domknęliśmy maratońską pętlę, skręcając ze szlaku zielonego na drogę wiodącą do Sierakowa.
Za Sierakowem pozostał nam już ostatni odcinek trasy, znany z porannego wymarszu szlak czarny do budynku dyrekcji KPN w Izabelinie. Pokonaliśmy go niemal w całkowitych ciemnościach, świadomość bliskości mety dodawała nam sił i zdolności widzenia w tak trudnych warunkach :) Na miejscu zarejestrowaliśmy przybycie przy sędziowskim stoliku, zamówiliśmy kawę przysługującą nam w nagrodę za osiągnięcie mety :) a następnie zasiedliśmy na całkiem wygodnej kanapie, częstując się przygotowanymi słodkimi łakociami i oddając się błogiej chwili odpoczynku, na którą czekaliśmy od samego rana.
Przebycie całej trasy zajęło nam niewiele ponad 10 godzin (w tym ok. 20-minutowa przerwa na drugie śniadanie i liczne przerwy na fotografie), co od razu rozbudziło nasze apetyty w stosunku do przyszłorocznego maratonu i ewentualnego startu na 100 kilometrów. Trzeba będzie tylko uporać się z obawami jednego z członków naszej pary związanymi z potencjalnym nocnym spotkaniem z wilkami i "setka" będzie nasza! :)
Pierwszy start w maratonie i od razu rewelacyjne wrażenia i cały bagaż przemiłych wspomnień. Według danych organizatorów imprezę ukończyło (tzn. przeszło co najmniej 50 km) 403 uczestników, choć jej specyfika - różne dystanse, godziny startu i trasy - powoduje, że podczas marszu w ogóle nie odczuwaliśmy, że razem z nami wędrowało kilkaset osób. Maraton daje okazję do sprawdzenia własnych możliwości fizycznych, ale także pozwala na psychiczny odpoczynek i "pogłębiony" kontakt ze wspaniałą przyrodą. W przyszłym roku ruszamy ponownie!
Data wyprawy: 14 X 2018
Długość: 50,13 km
Czas przebycia: 10 godz. 12 min
Subskrybuj:
Posty (Atom)
